Bonga - pierwszy koncert w Polsce
Miasto: Warszawa
Kategoria: Jazz
Impreza dodana przez: marutimon
Dyskusja:
0 komentarzyTagi: muzyka, świata, afryka... zobacz wszystkie
ok / spam?
8
głosów
głosów
Godzina rozpoczęcia koncertu: 19.30 (wejście od 18.30)
Bilety w cenie: 50 zł w przedsprzedaży, 55 zł w dniu koncertu
Miejsca sprzedaży biletów: Bileteria.pl (www.bileteria.pl), Kino LUNA (www.kinoluna.pl), Palladium (od 15.00 w dniu koncertu)
Bonga Kuenda to “ten, który szuka; ten, który jest z przodu i w ciągłym ruchu”. Ogromną popularność i rozgłos przyniosła mu pierwsza płyta “Angola 72”, legendarny album wydany w Rotterdamie. Przemycany do Angoli i nielegalnie rozpowszechniany stał się swoistym manifestem niepodległości Angolczyków.
Bonga świadomie drąży w różnych tradycjach muzycznych pozostając przy tym wiernym swoim korzeniom. Mimo usiłowań producentów nie stał się afrykańskim Julio Iglésiasem, a pozostał muzykiem z Luandy – niezwykłego, doświadczonego niewolą miasta. W jego twórczości nostalgiczne melodie przeplatają się z uporczywymi prośbami o godność i wolność oraz wielkimi emocjami. Siła jego magicznego głosu, wyrażającego uczucia tych, którzy żyli na wygnaniu; przemawia bezpośrednio do serc słuchaczy.
Bonga zdobył ważne miejsce w sercach angolskiej publiczności prawie trzydzieści lat temu, kiedy zaczął śpiewać o afrykańskim upokorzeniu, cierpieniu na wygnaniu oraz o rebelii przeciw kolonializmowi. Podobnie jak Fela Kuti, Bonga jest pionierem "Afrykańskości" i przez cały okres swojego działania potępiał konflikty partyzanckie i etniczne dewastujące jego kraj przez ponad dwie dekady: "Cała angolska kultura (historia, język i muzyka) znajdowała się pod portugalską kontrolą. Miejscowe języki były zakazane, podobnie afrykańska muzyka. Ponieważ nie mieliśmy broni, stawialiśmy opór na poziomie kulturowym, w szczególności poprzez tworzenie zespołów folkowych i śpiewając piosenki, które wykorzystywały dawne afrykańskie formy, choć ich słowa wyraźnie odnosiły się do czasów niepokoju, biedy, kolonialnej przemocy i ukrytej rewolty”.
Jose Adelino Barcelo de Carvalho urodził się w 1943r. w Kipri (Angola). Już w bardzo młodym wieku odrzucił swoje kolonialne nazwisko i przyjął nowe, bardziej autentyczne - Bonga Kuenda. Jego celem było – poza odzyskaniem anonimowości – wyrażenie swojego stanowiska względem tożsamości narodowej i antykolonializmu. W owym czasie Bonga mieszkał w shanty town (biednej dzielnicy miasta), inaczej zwanej musseque, co w Kimbudu oznacza: “zbudowane z piasku”.
Na początku lat 60-tych, dzięki swoim umiejętnościom sportowym, Bonga opuścił Angolę i wyjechał do Lizbony. Znany jako Barcelo de Carvalho, pobił rekord na 400 metrów (utrzymał tytuł przez dekadę). W tym samym czasie, jako Bonga, stał się aktywnym członkiem popularnego ruchu na rzecz wyzwolenia Angoli. Kiedy portugalska policja polityczna (PIDE) zdała sobie sprawę, że Barcelo de Carvalho i Bonga to jedna i ta sama osoba, ledwo starczyło mu czasu, aby uciec do Rotterdamu, gdzie rozpoczął swoje życie na wygnaniu. Samotny i pozbawiony kontaktów w wielkim holenderskim porcie, zaczął grać z muzykami z Cape Verde. Solidarność, którą pokazała mu owa społeczność, jako jego “bracia”, wpłynęła na to, że zaczął znowu pisać muzykę i wydał wspomniany album “Angola 72”.
“Na tym albumie - Bonga stwierdził - czuje się wszystkie emocje, które wypełniały moje serce w owym czasie i słychać echa tych doświadczeń, które okazały się decydujące w moim późniejszym życiu”. Album wypromował najsławniejszą piosenkę Bongi „Mona Ki Ngi Xica”, która później została wykorzystana w filmie Cédrica Klapischa "Chacun cherche son chat". Jako jeden z pierwszych zaśpiewał słynny utwór "Sodade", na 18 lat przed tym, zanim Cesaria Evora sprawiła, że stał się on znany na całym świecie. Zawsze chętnie wspierał innych artystów i tak stał się „ojcem scenicznym“ Lury z Wysp Zielonego Przylądka.
W tym roku nareszcie Bonga po raz pierwszy odwiedzi Polskę…
Koncert jest częścią ceremonii zamknięcia III Festiwalu Filmów Afrykańskich „AfryKamera 2008”
"Niepowtarzalny, nieodzowny głos we współczesnej muzyce afrykańskiej, rozpoznawalny pośród tysiąca innych dzięki swej łagodnej ochrypłości, jakby przefiltrowany przez siateczkę nostalgii"
(Les Inrockuptibles)
"Bonga, głos Angoli, to wyjątkowe muśnięcie, łkająca modlitwa i ruch biodrami,
które zachęcają słuchacza, aby całkowicie się zatracił"
(Libération)
"Bonga ma ochrypły głos i uczuciowość, których z niczym nie można porównać –
melancholijność gwarantowana"
(Le Monde)
"Piękno, harmonia i lekko załamujący się głos są, jak zawsze,
głównymi atutami jego muzyki, którą nie możemy się nasycić"
(Vibrations)
Komentarze
-
Jeszcze nie ma komentarzy.
Aby dodać komentarz, zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, utwórz je w kilka sekund.
Uczestniczą
-
Nikt nie uczestniczy.
Konkursy
-
Rozstrzygnięcie 2009-01-20
Podobne imprezy
-
Brak podobnych.

RSS
dodaj więcej zdjęć
