Vader, Deicide, Samael, Order Of Ennead, Devian, The Amenta - Winterfest 2009
Wystąpią: Vader, Deicide, Samael, Devian, Order Of Ennead, The Amenta
Miasto: Warszawa
Miejsce: Progresja , ul. Kaliskiego 15a , Warszawa
Kategoria: Rock
Impreza dodana przez: adamkesy
Dyskusja:
7 komentarzyTagi: progresja, vader, samael, koncert, warszawa, deicide, metal, devian, zonaria, benton, black, winterfest 2009, death, artisian, death metal... zobacz wszystkie
ok / spam?
8
głosów
głosów
Miejsce: Progresja
Data: 2009-01-22
Godzina: początek koncerty 18:00, brama otwarta od 17:00
Koncert jest jednym z trasy nazwanej "Winterfest 2009".
Cena biletów: w przedsprzedaży 85 zł, w dniu koncertu 100 zł.
Komentarze
-
1 rok i 11 miesięcy temu, adamkesy
głosy: 1Bardzo miłe rozpoczęcie roku ... Deicide w Polsce :-):-), może p. Nowak nie zauważy i nie będzie protestował ? ;-) -
1 rok i 11 miesięcy temu, pukas
głosy: 2Na nieuwagę Nowaka bym nie liczył ;)
No, ale koncert klasa się zapowiada. Ciekawe ile wjazd. -
1 rok i 11 miesięcy temu, adamkesy
głosy: 1Kwestie cen napewno bede kontrolowal. -
1 rok i 9 miesięcy temu, adamkesy
głosy: 1ceny już wiadome, niestety cisza co do ich dystrybucji :( -
1 rok i 7 miesięcy temu, adamkesy
głosy: 1I już po. To może pare słów o każdym z zespołów. Jako pierwsza zagrała The Amenta, band z Australii. Chłopaki na scenie pojawili się umorusani na twarzy czyms na wzor błota ;) Czytając wywiad przed koncertem z wokalistą dowiedziałem się, żę co płyta to ich muzyka się troszkę zmienia - jednek kręci się wokół death i industrialu, z elementami klawiszy. Zróżnicowanie materiału zachęca do posłuchania ich całej twórczości. Początkowo zbyt wiele osób nie było zainteresowanych ich występem, jednak to zmieniło się po kilku utworach. Z ciekawostek to dla jednego z gitarzystów Amenty 6 - cio strunowa gitara to za mało :) - grał na 7 strunach. Drugim zespołem był Order Of Ennead, gdzie na perkusji pogrywa Asheim z Deicide. Chłopaki prezentują typowy amerykański death metal. Zespół do posłuchania, może nie ma szału, ale dobry death metal nie jest zły :). Gitarzysta (azjata po spojrzeniu na niego) zwracał uwagę na siebie swoją grą na 6 strunach, oczywiście nie negatywnie, ale jak najbardziej pozytywnie się zaprezentował. Wydarzeniem ciekawym było pojawienie się ekipy Deicide na scenie i umożliwienie złapania kilkunastu koszulek Deicide widowni. Devian to zespół 3 w kolejności występów. Cóż o nich? Fatałaszki szał, wokalista do zmiany wizerunek sceniczny. Najkrócej mówiąc niczym się nie wyróżnili, najsłabszy występ. Zaskakujące było pojawienie się wszystkich muzyków (z pozostałych zespołów) w jednym z utworów z gitarami - imitowali grę. Po nich pojawił się Vader w nowym zestawieniu personalnym. Zabrzmieli lepiej niż na swoich urudzinach (sierpień 2008), potężniej, więcej werwy i energii szło ze sceny. Dobry koncert w ich wykonaniu. Kolejnym zespołem był Samael. Jak dla mnie zespół numer 1 tego wieczoru. Zagrali najlepsze utwory: Into The Pentagram, Baphomet's Throne, Black Trip. Podczas Baphomet's ... na scene wybrała się "ekipa krzesełkowa", która wniosła i dumnie ukazała krzesło :) widowni. Cóż do powiedzenia o występie? Dwa słowa: bardzo dobry! Tradycyjnie klawiszowiec szalał :) Zostali wspaniale przyjęci przez publiczność. Jedyną wadą to może być zbyt duża liczba stroboskopów podczas całego ich koncertu. Ostanim zespołem wieczoru był Deicide. Benton i spółka na żywo to spora niespodzianka w naszym kraju, a i osobiste preferencje, więc oczekiwanie moje było dosyć spore. I jak się skończyło? Nijak. Zagrali w wiekszości starsze kawałki, ale żeby nie ich znajomość to człowiek by się zastanawiał co to jest! Nagłośnienie przez kilka utworów było nienajlepsze. Ciężko było doszukać się selektywności instrumentów. No cóż, chciałem usłyszeć Deicide na żywo i usłyszałem - nic nadzwyczajnego, poprostu zagranie kilkunastu kawałków. Warto było być tego wieczoru w Prograsji! Ci co nie byli niech żałują. A i jak koncert w Warszawie to nie może zabraknąć Przybyszewskiego - tym razem nie przyczepił się i nie męczył, ale pokazywał się na oczy i był potencjalnym zagrożeniem ;) -
1 rok i 7 miesięcy temu, pukas
głosy: 2No, nie mogło zabraknąć Przybyszewskiego :) Całe szczęście, że na co dzień w Olsztynie go nie widujemy! -
1 rok i 7 miesięcy temu, adamkesy
głosy: 1Pamietaj: "Nie znasz godziny ani dnia kiedy stanie przed twym obliczem Przybyszewski" ;);) Skoro w stolicy sie napatoczyl to kwestia czasu spotkania w Olsztynie :(
Aby dodać komentarz, zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, utwórz je w kilka sekund.
Uczestniczą
Konkursy
-
Brak konkursów.
Podobne imprezy
-
Data imprezy 2010-09-29
-
Rewia przebojów z Ireną Santor
Data imprezy 2010-11-07

RSS
dodaj więcej zdjęć
