Warsaw Summer Jazz Days

2009-07-01 - 2009-07-08
Wystąpią: Tymański Brass Ensemble, World Saxophone Quartet, Art. Ensemble Of Chicago, Sing the Truth, John Zorn Quartet, The Dreamers

Miasto: Warszawa
Miejsce: Sala Kongresowa , Plac Defilad 1 , Warszawa

Kategoria: Jazz
Impreza dodana przez: pukas
Dyskusja: 0 komentarzy

Tagi: koncert, jazz, festiwal, warszawa, kongresowa... zobacz wszystkie
ok / spam?
3
głosy
Ceny biletów:

- 180 zł - I kategoria,
- 150 zł - II kategoria,
- 110 zł - III kategoria.

1 LIPCA 2009 ROKU, 19:00, SALA KONGRESOWA
WORLD SAXOPHONE QUARTET
ART ENSEMBLE OF CHICAGO
WADADA LEO SMITH?S GOLDEN QUARTET

World Saxophone Quartet
Bezsprzecznie jeden z najbardziej oryginalnych zespołów jazzowych na nowojorskiej scenie lat 70. i 80., powstał nie z zamysłów marketingowych ani też nie jako supergrupa, która ma zelektryzować jazzowy świat. Zanim pojawili się na rynku muzycznym jako regularnie funkcjonujący working band, każdy jego założycieli wziął udział w serii warsztatowych programów zorganizowanych przez Eda Jordana z Southern University w Nowym Orleanie. Entuzjastycznie przyjęte przez publiczność występy zaplanowane jako recitale wyłącznie na saksofony sprawiły, że Julius Hemphill, Hamiet Bluiett, Oliver Lake i David Murray ? czterej znani już na awangardowej scenie improwizatorzy i kompozytorzy ? postanowili zaistnieć jako zespół. Początkowo nazwali się The Real New York Saxophone Quartet, prędko jednak musieli zmienić nazwę, aby uniknąć skojarzeń z istniejącym już zespołem New York Saxophone Quartet.
Na pierwszą płytę World Saxophone Quartet nie trzeba było czekać długo. W 1977 roku mały label wydawniczy Moers Music wydał pierwszą płytę formacji ?Point of No Return?. Potem na kilka lat rolę wydawcy zespołu przejęła szybko zdobywająca własna oficyna Black Saint, aby już w latach 80. zdobywającym coraz większe uznanie krytyki (34. miejsce na listach Billboardu dla płyty ?Revue?) i coraz większą popularność wśród publiczności zespołem zainteresował się prawdziwie potężny wydawca ? Elektra. Na rynku płytowym pojawia się w 1986 roku jedna z najsłynniejszych dziś najchętniej kupowanych płyt grupy ?World Saxophone Quartet Plays Duke Ellington?. Znany dotychczas raczej z awangardowych poczynań zespół, którego repertuar wypełniały kompozycje własne, dokonał spektakularnego zwrotu w stronę wielkiej jazzowej tradycji. Pięć kompozycji pióra Duke?a Ellingtona i dwie jego nadwornego aranżera Billy?ego Strayhorna podane w zupełnie dotychczas niespotykanym ujęciu brzmieniowym wzbudziły prawdziwą falę zainteresowania działalnością formacji. World Saxophone Quartet stał się gościem najznamienitszych festiwali, grywał w wielkich salach koncertowych, choć przecież proponował sztukę wcale niełatwą w odbiorze i co tu kryć, wymagającą od słuchaczy innego rodzaju wrażliwości. Wzmacniającą się pozycję grupy podkreślały kolejne albumy. ?Dances and Ballads? (1987), oraz ?Rhythm and Blues? (1989).
Niemal u szczytu popularności, w 1991 roku zespół opuścił jeden z najbardziej błyskotliwych jego współzałożycieli, Julius Hemphill, aby rozpocząć działalność na własny rachunek. Od tamtego czasu miejsce Hemphilla na krótszy lub dłuższy czas zajmowali inni wspaniali saksofoniści: Arthur Blythe, James Spaulding, na krótko Eric Person, John Stubblefield, okazjonalnie Branford Marsalis i w końcu John Purcell. Podczas tegorocznej edycji Warsaw Summer Jazz Days będziemy mieli okazję usłyszeć grupę w jeszcze innej wersji osobowej. Trzech współzałożycieli wesprze młody brytyjski mistrz saksofonu Tony Kofi.

Skład:
David Murray - tenor sax
Olivier Lake - alto sax
Hamiet Bluiett - bariton sax
Tony Kofi - alto sax

Art. Ensemble Of Chicago
Prawie ćwierć wieku w służbie ?czarnej muzyki? ? tak można byłoby jednym zdaniem opisać funkcję, którą w historii jazzu pełni formacja Art Ensemble of Chicago. Przez cały ten czas zespół, założony w połowie lat 60. przez Roscoe Mitchella, Josepha Jarmana, Phillipa Wilsona, Malachi Favorsa i Lestera Bowie, nie dość, że stał na straży etnicznej strony muzyki jazzowej, to jeszcze sprawił, że swobodnie improwizowany jazz trafił do wielkich sal koncertowych i był chętnie wydawany przez największe koncerny płytowe.
Kto wie, czy biorąc pod uwagę rangę zasług zespołu, nie powinniśmy tytułować Art Ensemble of Chicago jednymi z najważniejszych i najskuteczniejszych ambasadorów afroamerykańskiej kultury muzycznej. Przez wszystkie lata scenicznej działalności grupa działała praktycznie w stałym składzie, a zmiany, jakie w niej następowały, nigdy nie były podyktowane wewnętrznymi niesnaskami czy muzyczną różnicą zdań, choć przecież każdy z jej członków miał bardzo różne poglądy muzyczne i w bardzo różny sposób, nie tylko poprzez własne projekty, je manifestował.
Polska publiczność miała szczęście oglądać tę legendarną formację niemal we wszystkich jej wcieleniach. W latach 80. w pełnym kwintetowym składzie, dekadę później jako kwartet bez Josepha Jarmana, który na kilka lat opuścił szeregi grupy, aby oddać się religijnym medytacjom, a dzisiaj we wcieleniu najnowszym, niestety, już bez kontrabasisty Malachi Favorsa i niezrównanego trębacza Lestera Bowie.
Dla wielu krytyków, a przede wszystkim fanów, śmierć obydwu tych wspaniałych muzyków postawiła pod znakiem zapytania dalsze losy zespołu. Wielu wróżyło mu nawet rychły koniec. Tymczasem idea Art Ensemble of Chicago okazała się trwalsza nawet niż życie jej współzałożycieli. Przed Państwem po raz pierwszy, w nowym składzie, z wybitnym wirtuozem trąbki Hugh Raginem i jednym z największych mistrzów kontrabasu Harrisonem Bunkheadem ? Art Ensemble of Chicago ? jedna z największych legend w historii jazzu.

Skład:
Roscoe Mitchell - saxophones, woodwunds
Hugh Ragin - trumpet
Harrison Bankhead - bass
Famoudou Don Moye - drums,percussion

Wadada Leo Smith?s Golden Quartet
O ten koronny muzyczny projekt trębacza Wadady Leo Smitha staraliśmy się już od wielu lat. Zawsze jednak coś stawało na drodze, aby ta gwiazdorska formacja ozdobiła festiwal Warsaw Summer Jazz Days. W końcu jednak udało się i oto z dumą możemy przedstawić kolejne wcielenie Golden Quartet. Podobnie jak w poprzednich edycjach, tak i tutaj w składzie zespołu zestaw prawdziwych jazzowych znakomitości.
Wadada Leo Smith ? początkowo związany ściśle z drugą falą jazzowej chicagowskiej awangardy. Wówczas ścisły współpracownik Anthony?ego Braxtona. Po rozpadzie ich wspólnego tria Wadada skoncentrował się na własnych projektach muzycznych. To wówczas powstały tak ważne w historii awangardowego jazzu płyty jak ?Creative Music-1?, ?Solo Music/Ahkreanvention? publikowane przez założoną przez niego małą wydawniczą oficynę Kabel. Regularnie też grywał z zespołem New Dalta Ahkri (Anthony Davis, Oliver Lake i Wes Brown), a także w triu (z Bobbym Naughtonem i Dwightem Andrewsem). W tamtym czasie nagrał również, ale w barwach innych firm płytowych, albumy mające fundamentalne znacznie dla historii muzyki free. Szczególnie warta wspomnienia jest ECM-owska ?Divine Love? oraz nieco późniejsza ?Spirit Chatcher?.
Aktywność muzyczna to tylko jedna ze stron ówczesnej działalności trębacza. W książce ?Notes (8 Pieces)? Wadada przedstawił własny ogląd jazzowej historii, a także ostro wystąpił przeciw amerykańskiej krytyce muzycznej. Nie powinno więc z tej perspektywy dziwić, że nie należał on do grona ulubieńców środowisk dziennikarskich. Być może właśnie tym faktem podyktowany został kolejny wyjazd do Europy, która na kilka lat stała się głównym terenem jego twórczej aktywności, tam też działało jedno z najwspanialszych jego przedsięwzięć ? trio z Peterem Kowaldem i Guntereem ?Baby? Sommerem. Wadada Leo Smith trębacz, w którego grze w niezwykły sposób miesza się davisowska zwięzłość wypowiedzi z liryzmem właściwym Bookerowi Little, należy do grona największych nowatorów amerykańskiego jazzu, jednym z jego najbardziej konsekwentnych, ale jednocześnie też najmniej docenionym z wielkich bohaterów.
John Lindberg ? kontrabasista i kompozytor, lider własnych projektów muzycznych, który zanim stanął na czele swoich formacji zaistniał w roli sidemana w niezliczonej ilości najróżniejszych przedsięwzięć od stosunkowo łagodnych w brzmieniu dokonań Strig Trio of New Jork, którego był współzałożycielem, po zdecydowanie odważniejsze w założeniach muzycznych i warstwie wykonawczej zespoły Anthony?ego Braxtona, Jimmy?ego Lyonsa czy jednego z najwybitniejszych perkusistów w całej historii jazzu Sunny?ego Murraya. Dzisiaj John Lindberg to wielka postać w jazzowej dziedzinie, niezwykle wysoko ceniony instrumentalista i edukator.
Pheroan akLaff ? można o nim powiedzieć, że jego kariera nie toczy się blasku reflektorów, że popularnością ustępuje wielu innym perkusistom. Kiedy jednak uważniej rozejrzeć się na jazzowej scenie, Pheroan akLAff obecny jest wszędzie tam, gdzie potrzeba drummera o najwyższych instrumentalnych kwalifikacjach. To on wspierał Anthony?ego Braxtona, kiedy ten kompletował muzyków do słynnego ?Charlie Parker Project?, on zasiadał we wspomnianej grupie Wadady Leo Smitha ?New Dalta Akhri?, w końcu też to on stanowił rytmiczny filar słynnej Air Henry?ego Threadgilla i najróżniejszych formacji prowadzonych przez Ceila Taylora, Sonny?ego Sharrocka czy George?a Adamsa. Nie sposób wymienić nawet części zespołów, które korzystały z perkusyjnych talentów akLaffa, dośc jednak, że dziś jest to jeden z najwyżej cenionych i najbardziej wszechstronnych perkusistów jazzowego rynku. Vijay Iyer ? niespełna czterdziestoletni pianista hinduskiego pochodzenia, który coraz częściej, a szczególnie na potrzeby Wadada Leo Smith?s Golden Quartet, sięga także po organy. Iyer to bardzo silna muzyczna osobowość. Nieczęsto grywa jako sideman, za to od wielu lat regularnie prowadzi własne zespoły. Prestiżowy magazyn ?Down Beat? wskazał właśnie jego oraz dwóch innych pianistów (Roberta Glaspera i Jasona Morana) jako główne napędowe siły młodego pokolenia jazzowej pianistyki. Nagrane przez niego w ostatnich czasie płyty ?Door? z formacją Fieldwork, której jest założycielem i autorska ?Tragicomic? zdobywają wciąż nowe i entuzjastyczne recenzje.

2 LIPCA 2009 ROKU, 20:00, SALA KONGRESOWA
?SINGTHETRUTH ? THEMUSIC OF NINA SIMONE ?
ANGELIQUE KIDJO , DIANNE REEVES , LIZZ WRIGHT, SIMONE

Miałaby dziś 76 lat i bez najmniejszych wątpliwości byłaby jedną z największych ikon muzyki rozrywkowej. Takim tez statusem cieszyła się, w chwili kiedy zmarła 21 kwietnia 2003 roku w Carry-le- Rouete we Francji. Mowa rzecz jasna o charyzmatycznej nie tylko już jazzowej śpiewaczce pianistce i autorce tekstów, ale również wielkiej postaci światowej muzyki w ogóle ? Eunice Kathleen Waymon znanej powszechnie jako Nina Simone.
Pierwszy recital solowy dała jako dziesięciolatka. Aby wysłuchać jej koncertu, rodzice musieli przesiąść się do ostatnich rzędów, aby zrobić miejsce dla białej publiczności. Zdarzenie to, jak sama wspominała w wywiadach, wywarło na nią bardzo silny wpływ na jej późniejszą walkę o prawa obywatelskie dla czarnoskórych Amerykanów, która oprócz licznych pozamuzycznych działań miała także wymiar twórczy i zaowocowała cyklem zaangażowanych piosenek z ?To Be Young, Gifted and Black?. Jej wersje ?House of the Rising Sun?, ?I Put A Spell on You?, ?Ain?t Got No (I Got Life)? z musicalu ?Hair? czy ?Screamin?? Jaya Hawkinsa przyniosły jej wielki rozgłos, aż w końcu zaczęto określać ją nawet mianem Najwyższej Kapłanki Soulu. W rzeczywistości jej muzyka nasycona była nie tylko soulem i jazzem, ale również gospel, bluesem, a nawet elementami z pogranicza muzyki klasycznej. Wszystko to zespolone w jeden spójny artystycznie przekaz, czyniło z Niny Simone artystkę niespotykanej wszechstronności. W latach 70. Nina Simone opuściła USA. Jej życie nie tylko estradowe było pasmem zdarzeń niezwykłych, a niekiedy nawet bardzo kontrowersyjnych. Do dziś krążą nawet plotki, że postrzeliła swojego sąsiada z wiatrówki, tylko dlatego że jego śmiech nie pozwalał się jej skoncentrować. Ile w tym prawdy pomoże na pewno rozsądzić napisana w 1992 roku autobiografia Niny Simone ?I Put a Spell on You?. Czegokolwiek nie napisano by jednak o Ninie Simone, nie ulega wątpliwości, że była jedną z najbardziej wpływowych kobiet w historii muzyki rozrywkowej, której hołd składają całe pokolenia twórców nie tylko jazzowej estetyki.

Sing the Truth ? The Music of Nina Simone
Jednym z takich właśnie przejawów szacunku i podziwu dla życia i twórczości wielkiej Niny jest specjalny i niepowtarzalny projekt zatytułowany Sing the Truth ? Tribute to Nina Simone. Na jednej scenie spotykają się tu cztery słynne, reprezentujące różne pokolenia i różne rodzaje muzyczne śpiewaczki. Znakomitą większość z nich mieliśmy okazję oglądać na polskich scenach festiwalowych, po raz pierwszy jednak wystąpią one razem we wspólnym artystycznym przedsięwzięciu. Śpiewaczkom towarzyszył będzie zespół złożony z muzyków z oryginalnego bandu Niny Simone, co więcej, poprowadzonego przez wieloletniego dyrektora muzycznego grup śpiewaczki, gitarzystę i wibrafonistę Alana Shackmana.

Dianne Reeves ? artystka zaliczana do grona największych żyjących śpiewaczek jazzowej sceny. Sukcesorka muzycznych dokonań Dinnah Washington oraz Carmen McRae. Wielokrotna laureatka nagród Grammy w kategorii najlepszej jazzowej wokalistki oraz w głosowaniu na najlepszy jazzowy album. Od drugiej połowy lat 80., a więc niemal od samego początku solowej kariery, związana z legendarną płytową oficyną wydawniczą Blue Note.

Angelique Kidjo ? zjawiskowo piękna gwiazda world music, choć w sferze jej zainteresowań jest również i muzyka jazzowa, czego najlepszym dowodem niech będą wspólne nagrania z Cassandrą Wilson czy Branfodem Marsalisem. Artystka urodzona w Quidah w Zachodniej Afryce w rodzinie z tradycjami artystycznymi (matka była aktorką, a ojciec teatralnym producentem). Dotychczas ma na swoim koncie osiem albumów autorskich, z których większość nie dość, że została dostrzeżona przez krytyków, to jeszcze zdobyła sobie uznanie wśród słuchaczy. Swoim ostatnim albumem ?Djin Djin? z 2007 roku Kidjo sięgnęła po nagrodę Grammy w kategorii Best Contemporary World Music Album (najlepszy album współczesnego world music)

Lizz Wright ? niespełna 30-letnia wschodząca gwiazda muzyki rozpiętej pomiędzy soulem, popem a jazzem. Wielka i śmiało można powiedzieć ? spełniona nadzieja słynnej wytwórni Verve, która w 2003 roku wraz z wydaniem debiutanckiej płyty zatytułowanej ?Salt? brawurowo wkroczyła na światową scenę muzyczną. Dzisiaj ma już na koncie trzy autorskie płyty i jest jedną z największych koncertowych atrakcji, także światowego jazzu.

Simone ? w pełnym brzmieniu Liza Celeste Stroud ? córka Niny Simone. Wokalistka i postać tym bardziej interesująca, że jako jedna z nielicznych kobiet dzieliła przez kilka lat swoje profesjonalne życie pomiędzy pracę w armii amerykańskiej w stopniu sierżanta i muzykę, którą profesjonalnie zaczęła traktować jeszcze w trakcie wojskowej służby w Niemczech Zachodnich. Jej nazwisko pojawiało się w otoczeniu z jednej strony gwiazd muzyki latynoamerykańskiej (Raphael), z drugiej słynnych grup funkowych jak Liquid Soul. Jej głos usłyszeć możemy w ścieżce dźwiękowej do filmu Król Lew, słynnej brodway?owskiej produkcji Aide oraz na płycie ?Simone On Simone? wydanej w ubiegłym roku.

Skład:
Dianne Reeves
Angelique Kidjo
Lizz Wright
Simone
BAND:
Al Shackman - guitar & vibes
Chris White - bass
Paul Robinson - drums
Leopold Fleming - percussion
Bob Dorough - piano

3 LIPCA 2009 ROKU, 19:00, SALA KONGRESOWA
ZORN FEST:
ZORN QUARTET: BRAXTON, GRAVES, LASWELL, ZORN
THE DREAMERS
ELECTRIC MASADA

Kolejne artystyczne wcielenie jednego z najważniejszych muzyków końca ubiegłego wieku ? saksofonisty altowego i kompozytora Johna Zorna. Zorn jest w Polsce twórcą doskonale znanym. Wielokrotnie jego muzyczne projekty były ozdobą Warsaw Summer Jazz Days. Można nawet śmiało powiedzieć, że poprzez działalność festiwalową Adamiak Jazz i wczesne lata działania nieistniejącego już Jazz Radia został on w Polsce artystą bardzo wylansowanym. Dzisiaj ma wierne i liczne grono admiratorów, którzy z zapartym tchem śledzą jego kolejne artystyczne poczynania.
Można o nim myśleć jak o muzyku jazzowym, ale określenie to w żadnym wypadku nie wyczerpuje zakresu zainteresowań tego muzyka. Rozpięty pomiędzy jazzem, europejską muzyką współczesną, rockiem w najróżniejszych odmianach czy muzyczką chasydzką albo filmową wzbudza niekiedy niemal skrajne opinie zarówno w gronach krytyki muzycznej, jak i w środowisku słuchaczy. Ma tyle samo wyznawców, ile adwersarzy, a jednak czegokolwiek by nie powiedzieć o Johnie Zornie, jest on w istocie jedną z najbardziej zadziwiających i niewątpliwie ważnych postaci na muzycznej scenie. Z równym powodzeniem występuje w roli improwizującego na scenie muzyka, dyrygenta czuwającego nad przebiegiem całości, jak i producenta płytowego, który zarówno dokumentuje wiele interesujących zjawisk muzyki dnia dzisiejszego, jak i przywołuje pamięć o zdarzeniach z jej historii.
Warsaw Summer Jazz Days miało okazję prezentować już wszystkie najważniejsze artystyczne przedsięwzięcia Johna Zorna. Mieliśmy okazję słuchać kontrowersyjnej formacji Pain Killer, przypatrywać się spontanicznej kreacji polskiej edycji zespołu Cobra, delektować się subtelnymi współbrzmieniami Masada String Trio i Bar Kokhby, a także zażywać i to dwukrotnie brawurowych improwizacji najsłynniejszego zespołu prowadzonego przez Zorna ? Masady. Przy tych okazjach na festiwalowej scenie pojawili się najważniejsi i najbardziej kreatywni muzycy nowojorscy. Kilka lat temu nawet jeden z dni festiwalowych poświęcony był Zornowskim muzycznym poszukiwaniom.
Dzisiaj konwencja Dnia Johna Zorna powraca na scenę Warsaw Summer Days i jak poprzednio nadarzy się okazja wysłuchania prawdziwie spektakularnych muzycznych przedsięwzięć.

John Zorn Quartet
To być może największa gratka dla tych wszystkich, którzy szczególnie mocno identyfikują się z jazzową stroną działalności John Zorna, choć przecież znając szerokość muzycznych horyzontów lidera i pozostałych członków jego kwartetu, jazzowych korzeni granej przez nich muzyki gwarantować nie sposób.
Przed Państwem kwartet Johna Zorna, i to kwartet w absolutnie sensacyjnym składzie, kwartet, który nie ma za sobą długiej historii, ale który za to ma wszelkie podstawy, aby olśnić swoim rozmachem festiwalową publiczność.
W zespole obok lidera, prawdopodobnie jeden z ostatnich wielkich innowatorów muzyki jazzowej, wybitny saksofonista altowy, intrygujący kompozytor i wielki muzyczny konceptualista, sam wyznaczający wiele jazzowych tropów ? Anthony Braxton.
W sekcji rytmicznej zaś, równie co Zorn znany polskiej publiczności ? gitarzysta basowy, producent muzyczny i prawdziwy artystyczny kameleon ? Bill Laswell, a za zestawem perkusyjnym nestor tej dziedziny, kto wie, czy jeden z najbardziej oryginalnych mistrzów perkusji, którego styl rozpoznawalny z jest niemal od pierwszych taktów ? Milford Graves.

Skład:
Anthony Braxton - reeds
John Zorn - sax
Bill Laswell - bass
Milford Graves - drums

The Dreamers
The Dreamers to bez wątpienia najmniej radykalna odsłona Zornowskiego oblicza jako kompozytora. Jak twierdzi wielu, źródeł muzyki granej przez zespół należałoby poszukać w płycie ?The Gift? wydanej 2001 roku, na której Zorn zaprezentował zdecydowanie nierewolucyjne tematy odwołujące się częstokroć do muzyki popularnej, sięgające niekiedy po brzmienia znane nam z muzyki Carlosa Santany, włoskich westernów czy kubańskiej muzyki tanecznej. Trzeba jej jednak szukać przede wszystkim w ogromnie szerokim świecie inspiracji, jakim podlega nieustannie Zorn, i jego prawdziwie wielkiej pasji zgłębiania muzyki niezależnie od tego, jakim klasyfikacjom estetycznym byłaby ona poddawana.
The Dreamers to grupa czarująca słuchacza lekkimi brzmieniami, kusząca wdzięcznymi melodiami i nadzwyczaj brawurowym i błyskotliwym wykonawstwem. Nie powinno to jednak nikogo dziwić. W skład zespołu wchodzą sprawdzeni przez lidera muzycy.
The Dreamers to: jeden z najciekawszych gitarzystów dzisiejszej sceny ? Marc Ribot, Kenny Wollesen i Joey Baron na perkusji, Trevor Dunn na gitarze basowej, kontrabasie i marimbie, Cyro Baptiste na instrumentach perkusyjnych oraz wschodząca gwiazda organów Hammonda ? Jamie Saft. W takim też zestawieniu personalnym, i co więcej po raz pierwszy w Polsce, będziemy mieli okazję posłuchać The Dreamers podczas tegorocznej edycji festiwalu Warsaw Summer Jazz Days.

Skład:
Marc Ribot - guitar
Jamie Saft - keyboards
Kenny Wollesen - vibes
Trevor Dunn - bass
Joey Baron - drums
Cyro Baptista ? percussion

Electric Masada
W wielkim finale drugiego w historii Warsaw Summer Jazz Days Dnia Johna Zorna wystąpi kluczowa w dzisiejszej działalności artysty formacja Electric Masada.
Przed laty mieliśmy okazję słuchać i oglądać akustycznej wersji Masady. Wówczas był to kwartet z Davem Douglasem na trąbce, Gregiem Cohenem na kontrabasie i Joeyem Baronem na perkusji i jako taki na trwałe zapisał się najnowszej historii muzyki jazzowej, jako wspaniała grupa będąca kontynuatorem idei podniesionych jeszcze w latach 60. przez kwartet Ornette?a Colemana, tyle że w ścisłym brzmieniowym powiązaniu z muzyką żydowską. W elektrycznej Masadzie skład uległ już zmianie, choć czasami zdarza się, że wspomniani wcześniej muzycy dołączają do zespołu.
Ogromnym zmianom uległa jednak przede wszystkim stylistyczna konwencja i brzmienie grupy. Znane z akustycznej Masady idee, napisane dla niej tematy, ujęte w potężny i ciągle rosnący zbiór ?Masada Songbook? otrzymały teraz kontekst bliski jazzowi typu fusion i noise rocka. Podczas warszawskiego koncertu Electric Masada wystąpi w swoim najsilniejszym składzie. Grupa muzyków zebrana w zespole The Dreamers zasilona zostanie przez samego Zorna grającego na saksofonie altowym oraz mistrzynię elektronicznych i laptopowych perfomance?ów ? Ikue Mori.

Skład:
John Zorn - sax
Marc Ribot - guitar
Jamie Saft - keyboards
Trevor Dunn - bass
Joey Baron - drums
Kenny Wollesen - drums
Cyro Baptista - percussion
Ikue Mori - electronics

Steven Seagal ?Thunderbox?

Znamy go doskonale jako hollywoodzką gwiazdę kina akcji. Jako ekranowego ?twardego faceta? wymienianego jednym tchem z Arnoldem Schwartzenegerem, Sylwestrem Stalone czy Jeanem ? Claudem Van Dammem. Podziwiamy go za niezwykłą znajomość wschodnich sztuk walk, której dowiódł nie tylko na srebrnym ekranie, ale także w życiu poza filmowym.
Steven Seagal, bo o nim mowa był przecież pierwszym białym człowiekiem, który otworzył w Japonii szkołę aikido. Pracował także jako dziennikarz, nauczyciel angielskiego w Japonii, w której spędził 15 lat życia, a jak donoszą plotki także jako agent CIA w Ameryce Południowej czy ochroniarz ważnych osobistości na Bliskim Wschodzie. Choć informacji tych gwiazdor nigdy nie potwierdził, śmiało można powiedzieć, że wiódł życie czasem tajemnicze, a czasem porostu pełne przygód.
Mało kto jednak wie, że Steven Seagal sporo czasu poświęca też muzyce. I jakkolwiek nie byłoby to zaskakujące, od czasu do czasu staje na scenie, aby zagrać koncert, albo wchodzi do studia z zamiarem nagrania płyty.
Od 12 roku życia gra na gitarze, komponuje muzykę i pisze teksty i wszystko wskazuje na to, że muzyczna pasja jest już stałym elementem jego artystycznego emploi. Tym bardziej, że jego wysiłki muzyczne docenione zostały przez artystów, z którymi miał okazję współpracować. Przez lata zebrali się oni w całkiem zacne grono. James Burton, Delbert MacLinton, Vince Gill, Leon Russell, Richie Sambora, a nawet wielka legenda bluesa Taj Mahal.
Do tej pory Steven Seagal nagrał ich dwie, obydwie wraz z założonym przez siebie zespołem Thunderbox ? ?Song From The Crystal Cave? w 2005r, a rok później ?Mojo Priest?, którą promował trasami koncertowymi w USA i Europie. Podczas tegorocznej edycji Warsaw Summer Jazz, na plenerowym koncercie właśnie tego zespołu będziemy mieli okazję i przyjemność posłuchać.

8 LIPCA 2009 ROKU
TYMAŃSKI BRASSENSEMBLE & special guest DAVE DOUGLAS
MARIA SCHNEIDER ORCHESTRA
"JAZZ SUITETY KOCIN "WŁODEK PAWLIK & RANDY BRECKER
oraz PODLASKA ORKIESTRA SYMFONICZNA OPERY I
FILHARMONII W BIAŁYM STOKU

Tymański Brass Ensemble & special guest Dave Douglas

Tymon - kontrabas
Antoni "Ziut" Gralak - tuba
Alek Korecki - saksofon altowy
Irek Wojtczak - saksofon tenorowy
Bronek Duży - puzon
Kuba Staruszkiewicz - perkusja
Andrzej Kalinowski - manager projektu

Okolicznościowa modyfikacja zespołu Tymański Yass Ensemble - sztandarowej formacji Tymona od lat wpisująca polski jazz w szeroki kontekst nowej muzyki improwizowanej. Ponadto jest to udane połączenie dwóch niezależnych i nieco krnąbrnych środowisk muzycznych, instrumentalistów wywodzących się z Young Power (Gralak, Korecki, Duży) i Yassu (Tymon i reszta trupy). Wspólny projekt polskich instrumentalistów z wybitnym amerykańskim trębaczem Davem Douglasem jest rodzajem hołdu złożonego dla upamiętnienia innego amerykańskiego trębacza, kompozytora i legendarnego band lidera Lestera Bowie?ego, którego rocznica śmierci przypada właśnie w tym roku. Zespół pod wodzą Tymona Tymańskiego specjalnie z okazji tego koncertu na nowo opracował zarówno kompozycje własne, utwory Dave Douglasa jak i dzieła pióra Lestera Bowiego, z którym Tymon, jeszcze w czasach działalności kultowej formacji Miłość w zagrał wiele udanych koncertów oraz dwie płyty: ?Not Two (1995), a także ?Miłość & Lester Bowie - Talkin' About Life and Death (2000). W przygotowaniu jest też trzeci album będący rejestracją koncertową zatytułowany ?Nobody's White?. Dave Douglas ? kiedyś mówiono o nim, że jest wielką nadzieją jazzowej trąbki i odpowiedzią białej społeczności jazzowej na zjawisko Wyntona Masalisa. Dzisiaj liczacy sobie 45 lat Dave Douglas pokładane w nim nadziej niewątpliwie spełnił z nawiązką i przez ponad 20 lat scenicznej kariery udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że to właśnie w nim należy upatrywać najciekawszej osobowości nowojorskiej sceny jazzowej. ?Cały jestem z tradycji? wyznał przed wieloma laty w jednym z wywiadów i w istocie jego muzyka, choć w znakomitej większość jest olśniewającym poszukiwaniem nowych dróg, to jednak siłę swą bez wątpienia czerpie z wielkiej jazzowej historii. Duch odkrywcy miesza się w osobie Douglasa z głęboką atencją i zrozumieniem dla przeszłości, w której ważnymi wyspami jest muzyka Wayne?a Shortera, Bookera Litlle?a czy jednej z największych kobiet jazzu - Mary Lou Williams. Nie dziwi z tej perspektywy, że w sferze zainteresowań Douglasa znalazła się także i twórczość na trwałe już zapisanego w historii jazzu trębacza Lestera Bowiego, którego polska publiczność mogła podziwiać zarówno w słynnym Art. Ensemble Of Chicago, jak i w prowadzonej już całkiem na własny rachunek Lester Bowie?s Brass Fantasy.

Maria Schneider Orchestra
Jeżeli ktokolwiek sądzi, że jazzowa orkiestra to przeżytek, jeżeli wyobraża sobie ją jako relikt dawniejszych, zapewne lepszych dla jazzu czasów, ten powinien zasiąść w pierwszym rzędzie podczas wielkiego finału tegorocznej edycji festiwalu Warsaw Summer Jazz Days i z uwagą wsłuchać się w dźwięki, które wyczarowuje ze swoich partytur amerykańska kompozytorka i bandliderka Maria Schneider.
Tym bardziej powinien tak uczynić, ponieważ kilkanaście lat spędzonych na muzycznej scenie uczyniły z Marii jedną z największych gwiazd jazzowej dziedziny. Jej kariera toczy się swoim torem. Można powiedzieć ? z daleka od świateł reflektorów. Tak jest dzisiaj, tak też było przed laty, kiedy stawiała pierwsze kroki z jazzowym świecie. Miała jednak okazję pracować z najważniejszymi twórcami wielkoformatowej estetyki. Najpierw był Bob Brookmayer, pod okiem którego studiowała i który potem zarekomendował ją Thadowi Jonesowi. Potem wielki malarz jazzowej partytury, wieLki Gil Evans, którego w ostatnich latach jego życia była asystentką, a w końcu też i nieocenioną spadkobierczynią. Od 1994 roku Maria Schneider jest stale obecna także na rynku płytowym. Pierwsze jej płyty ukazywały się nakładem niemieckiej oficyny wydawniczej Enja Records. Od pięciu lat z okładem jednak Maria Schneider wydaje we własnej płytowej firmie i co szczególnie godne uznania ? w ramach projektu Artists Share, który dzięki swej niezależności od konwencjonalnego rynku muzycznego jawi się jako najrozsądniejsza propozycja w sferze ochrony praw i interesów artysty. W barwach Artists Share nagrała do tej pory dwie płyty ?Concert in the Garden? oraz ?Sky Blue? i obydwie zdobyły sobie nie tylko uznanie fanów na całym świecie, ale także wzbudziły podziw w gronach profesjonalnych. Obydwiema tymi pozycjami Maria Schenider sięgnęła, oprócz licznych nagród branżowych, również po laury Akademii Płytowej, zdobywając w sumie cztery nagrody Grammy!
Od lat specjalności Marii Schneider są projekty realizowane poza strukturami prowadzonej przez nią własnej orkiestry, tak na marginesie złożonej z najciekawszych nowojorskich instrumentalistów, i co w dzisiejszych czasach zupełnie niebywałe, regularnie odbywającej próby. Od lat docierają do nas informacje o koncertach ze słynnymi europejskimi orkiestrami, od lat też wiadomo, że na te specjalne okazje Maria przywozi ze sobą specjalnie napisane kompozycje. Nie inaczej będzie też na tegorocznym Warsaw Summer Jazz Days, kiedy to artystka stanie na czele zespołu skompletowanego przez doskonale znanego polskiego pianistę, aranżera i kompozytora Krzysztofa Herdzina.

Big Band:
JERZY GŁÓWCZEWSKI - ss, as, cl, fl
DAWID GŁÓWCZEWSKI - ss, as, cl, fl
MAREK PODKOWA - ss, ts
JANUSZ BRYCH ? ss, ts, cl, fl
PAWEŁ GUSNAR - bs, bass cl
KUBA WASZCZENIUK - trp, flg
ROBERT MAJEWSKI - trp, flg
SEBASTIAN SOŁDŻYŃSKI - trp, flg
ROBERT MURAKOWSKI - trp, flg
JACEK NAMYSŁOWSKI - trb
MICHAŁ TOMASZCZYK - trb
MAREK ROMANOWSKI - trb
DARIUSZ SPRAWKA ? bass trb
KRZYSZTOF HERDZIN - piano
CEZARY PACIOREK - acc
MACIEJ GRZYWACZ - guit
ROBERT KUBISZYN - cb, bg
CEZARY KONRAD ? dr

"JAZZ SUITE TYKOCIN" WŁODEK PAWLIK & RANDY BRECKER oraz PODLASKA ORKIESTRA SYMFONICZNA OPERY I FILHARMONII W BIAŁYMSTOKU
Jazz suite Tykocin to nowy projekt muzyczny Włodka Pawlika. Album stanowi oryginalną sześcioczęściową kompozycję, inspirowaną Psalmami Dawida. Utwór jest nasycony nostalgią, skłania do zadumy nad upływającym czasem. Muzyka stanowi połączenie jazzu z muzyką klasyczną i jazzem orkiestrowym. Włodek Pawlik pisał Suitę z myślą o legendarnym amerykańskim trębaczu jazzowym, Randym Breckerze. Pawlik pytany o bezpośredni impuls do powstania utworu wskazuje trzy źródła inspiracji: Pan Bóg, przyjaźń z Randym i spotkania z dyrektorem podlaskiej filharmonii. Pierwsze wykonanie tytułowej suity miało miejsce 4 lipca 2008 r. w sali koncertowej Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku. Materiał zarejestrowany został w dniach 5-7 lipca 2008 roku. W nagraniach udział wziął Randy Brecker wraz z WŁODEK PAWLIK TRIO w składzie: Włodek Pawlik ? fortepian, Paweł Pańta ? kontrabas i Cezary Konrad ? perkusja oraz Orkiestra Symfoniczna Opery i Filharmonii Podlaskiej pod batutą Marcina Nałęcz ? Niesiołowskiego.

Źródło: Materiały promocyjne organizatora

Organizator: Agencja Akwarium

Komentarze

  • Jeszcze nie ma komentarzy.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, utwórz je w kilka sekund.

Zagłosowali na tą imprezę

Uczestniczą

  •     Nikt nie uczestniczy.

Facebook

Imprezuj.org on Facebook

Konkursy

  • Brak konkursów.

Podobne imprezy